Blog / Przed rajdowe testy wydolnościowe w High Level Center

Przed rajdowe testy wydolnościowe w High Level Center

6 lutego 2014

Środa, ranek - zwykle to mój dzień treningu biegowego,

jedyny ranek gdy zdążam zjeść śniadanie (już zmądrzałam - nie biegam na czczo), założyc buty, pulsometr (Polar RC3 GPS) i wychodzę na półtorej godziny biegowej randki z samą sobą i buzującymi endorfinami. W zeszłym tygodniu zrobiłam jednak wyjątek. Zwykle tak łatwo nie odmawiam sobie takiej przyjemności, chyba że czeka mnie coś jeszcze bardziej ekscytującego.

Równo punkt 10:10 stawiłam się w High Level Center, gdzie byłam umówiona na badania wydolnościowe. Dlaczego zdecydowałam się na nie? Odpowiedź jest prosta - każdy biegacz i nie tylko biegacz (trenujący boot camp także!) powinien znać możliwości swojego organizmu, predyspozycje, ograniczenia, zanim rozpocznie swą wędrówkę ku lepszej formie i zdrowiu. Co ważne, dzięki informacjom jakie dają nam opracowane badania, możemy łatwo zapobiec przetrenowaniu, według mnie coraz bardziej powszechnemu zjawisku wśród sportowców amatorów. Teraz biegacz amator - może wejść o poziom wyżej.

Według Pana Michała Garnysa jako trenerka Boot Camp Polska jestem osobą nieszablonową, więc wbrew konwenansom badanie zamiast kilkunastu minut, trwało prawie pół godziny. Polegało ono na biegu - czynności, przy której, jak głoszą plotki - odpoczywam. Po zamontowaniu pulsometru, maski tlanowej, pan Michał objaśnił protokół badania: “Zaczynamy bieg od prędkości 8 km/h i co 3 minuty zwiększamy prędkość o 1km/h aż poczujesz, że dalej już nie dajesz rady. Pod koniec każdego cyklu, kłujemy w palec i pobieramy kropelkę krwi - tak będziemy mogli zbadać poziom kwasu mlekowego.” Ponadto na bieżąco monitorowana jest praca serca oraz skład wydychanego powietrza i objętościowa praca płuc.
Biegło mi się bardzo przyjemnie, spodenki i koszulka Newline, dały radę - nie czułam, że biegnąc ogranicza mnie ubranie. Pan Michał zwiększając prędkość przy 14 km/h, 15, 16 unosił brew, pytając “biegniemy dalej?” No cóż, pozory mylą. Wielu nie spodziewa się, że w małym ciałku drzemie duża siła. Zapamiętajcie to, bo może w was drzemie niewykorzystany sportowy talent i warto go odkryć?

W momencie, gdy poczułam, że jednak mi zbyt gorąco i dłużej biegu na bieżni nie zniosę podniosłam rękę i zeszłam z bieżnii. To jeszcze nie koniec badania - parametry rejestrowane są jeszcze kilka minut po wysiłku, aby zbadać jak szybko mój organizm wraca do stanu sprzed treningu.
Moje wrażenia: poczułam się jak kadra Polski przed olimpiadą, fachowy zespół profesjonalnie przeprowadził test, wszyscy byli mili i odpowiadali na każde moje pytanie, pełną analizę na piśmie otrzymałam na drugi dzień e-meilem wraz ze wskazówkami treningowymi.

W skrócie, co dały mi te badania:

1. Wiem, jak dalej trenować aby polepszać swoje wyniki
2. Zostały wyznaczone podstawowe parametry wydolnościowe takie jak:
- maksymalne pochłanianie tlenu,
- maksymalne tętno wysiłkowe,
- tętno i prędkości, przy których mój organizm się zakwasza,
- strefy instensywności wysiłku i prędkości na jakich powinnam trenować w zależności czy chcę się zregenerować, spalić tkankę tłuszczową czy zacząć biegać szybciej.

Dzięki powyższym parametrom mogę teraz ułożyć sobie najbardziej optymalny trening, dopasowany tylko dla mnie, pozwalający w jak najkrótszym czasie polepszyć sportowe wyniki.

Cieszę się, że wykonałam ten test jeszcze przed rajdem - uspokoił on mnie, moja forma jest ok. Szczególnie cieszy podsumowanie: “Wartość VO2max osiągnięta przez badaną Joannę Palkę (58 ml/min/kg) można zaliczyć do wartości wysokich, zwłaszcza biorąc pod uwagę masę ciała, a co za tym idzie wartość wentylacji (małe płuca). Badaną cechuje miarowa reakcja na zadane obciążenie, co przejawia się proporcjonalnym przyrostem częstości skurczów serca i pochłaniania tlenu na każdym stopniu wysiłkowym. Uzyskane parametry progowe pozwalają na realizację zadań treningowych w średnich i wysokich intensywnościach. Niewysokie wartości stężenia kwasu mlekowego we krwi świadczą o efektywnym jego utlenianiu - cały ostatni stopień obciążenia wysiłkowego Vo2 utrzymywane jest na maksymalnym poziomie.”
Pora teraz przenieść teorię na praktykę - już w piątek będę mieć okazję przekonać się czy umiem wykorzystać swój potencjał :)

A, wy? Czy wiecie jak wielki jest wasz sportowy potencjał?
Czasem warto sprawdzić.

PS. Trzymajcie mocno wszystkie kciuki!

Poprzednie wpisy o przygotowaniach do rajdu!

Autorka: Joanna Palka - trenerka Boot Camp Polska

highlevelcenter.com

Udostępnij:

Komentarze

Brak komentarzy, bądź pierwszy - skomentuj powyższy tekst.

Wyślij

partnerzy:

                        SUPERfeet             logo salomon time to play                    

               OK system              Fit Profit              

PayU.pl

Wszystkie pola są wymagane.